Postanowiłem nieco reaktywować pisanie tutaj, a że na warsztat wpadł pewien smakołyk od firmy Kromlech postanowiłem zrobić mały unboxing okraszony moim komentarzem.

Od mojego stałego klienta dostałem zlecenie na pomalowanie Orc Chirurgeon on bike. Figurka została zapakowana w woreczek strunowy oraz niewielkie kartonowe pudełeczko, gratis dostałem totem 🙂

 

 

Już same części zrobiły na mnie wielkie WOW, ciężka żywica o miłym odcieniu szarości, gładka i na pierwszy rzut oka doskonale odlana.

 

 

Sama figurka jest super, masa szczegółów ekstra bryła, koncept i te małe gobaski podróżujące z Orkiem są swego rodzaju wisienką na torcie….a nie czekaj wróć. Wisienką był drobny element przedstawiający pas naboi łączący boczną giwerę ze skrzynią na naboje. Na plus także sama podstawka sceniczna, nie dość że fajna to obecnie dodawanie właśnie takich podstawek nie jest popularne.

I o ile na początku jest fajnie ot im dalej w las dostrzegamy pewne mankamenty. Dokładnie rzecz biorąc jest ich dla mnie całe 3 sztuki.:

  • nadlewki / przesunięcia formy – na szczęście doskwierały tylko na dwóch elementach
  • podwójne linie podziału…..
  • resztki silikonu oderwane z formy w zakamarkach co będzie powodowało braki w kolejnych odlewach.

To tyle jeśli chodzi o grzechy główne, nie jest to jakieś utrapienie, z którym człowiek o określonych zdolnościach manualnych nie jest w stanie sobie poradzić ale denerwuje.

 

 

 

A tutaj wspomniane wcześniej przesunięcia:

 

Ogólnie samej figurce mogę dać mocne 8/10 pomimo, że nie jestem wielkim fanem orków. A jeśli miałbym porównywać ten wyrób z dostępnym motocyklem na stronie FW pokusiłbym się jednak o zakup tego Kromlechowskiego, wydaje się być masywniejszy oraz zdecydowanie jest lepiej wykonany.

 

Tak zabawka wygląda po spasowaniu ( kosz, załoga oraz koła nie są przyklejone ), przygotowana do podkładowania a następnie malowania.

 

 

 

 

Jutro postaram się wrzucić także nowość Kromlecha a mianowicie ich nowego bossa.

pozdr!

Tags: , , , ,